ZASŁYSZANE HISTORIE / Babuszka

ZASŁYSZANE HISTORIE / Babuszka

Strażnicy miejscy przywieźli do szpitala nieprzytomną starą kobietę. Znaleziono ją w piwnicy, gdzie gnieździła w komórce. Zadzwoniono z izby przyjęć, żebyśmy zajęły się przygotowaniem bezdomnej do przeniesienia na oddział.– Jej włosy i ubranie ruszają się od robactwa – usłyszałam w głosie mówiącej obrzydzenie – Ja za nic nie pójdę do starej. – Wszystkie pielęgniarki spojrzały na mnie, gdyż byłam najmłodsza.Kiedy zdejmowałam ze starowiny pierwszą warstwę lepiących się od brudu ubrań kobieta westchnęła i otworzyła oczy. Zobaczyłam w nich lęk. Ja byłam jeszcze bardziej przerażona.W tłustych z brudu fałdach kilku warstw koszul, swetrów, spódnic oraz naciągniętych na nogi rajstop roiło się od wesz i innego robactwa. W zmęczonych wyblakłych wiekiem oczach pojawiły się łzy strachu. Zbierało mi się na mdłości, chciałam uciec, ale zaczęłam mówić łagodnym głosem, że już jest wszystko dobrze, tu nikt jej nie skrzywdzi, a ja osobiście się nią zaopiekuję.Pokurczona starością kobiecina uwierzyła w moje słowa dopiero, gdy zaczęłam delikatnie obmywać jej ciało gąbką z ciepłą wodą. Po godzinie zabrano ją na oddział neurologiczny. Kiedy pakowałam do worków jej ubrania zwymiotowałem do jednego. Ale i tak wszystko szło do spalenia.Tego dnia, po wieczornym zakończeniu dyżuru, odwiedziłam Babuszkę, tak nazwałam ją w myślach. Podeszłam do niej do łóżka. Na białej poduszce, wśród nielicznych białych kosmyków włosów zobaczyłam przerażoną starowinę. Nie mogłam jej tak zostawić. Usiadłam obok, wzięłam ją za rękę i zaczęłam szeptem opowiadać, że już świat się dla niej odmieni i odtąd nie zazna nieszczęścia. Czy sama wierzyłam w te słowa? Bardzo chciałam. Babuszka w pewnej chwili zacisnęła palce na mojej dłoni i jakiś czas później spokojnie usnęła.Przez kolejny tydzień codziennie odwiedzałam ją pod koniec każdego wieczornego dyżuru. Lekarze nie bardzo mogli jej pomóc, gdyż krzyczała histerycznie, gdy próbowano ją zbadać. Uspokajała się dopiero na mój widok.Tamtego sobotniego wieczora skończyłam pracę później niż zwykle. Choć minęła północ pomyślałam, że Babuszka na mnie czeka. Tak właśnie było. Choć zmęczona usiadłam przy łóżku, żeby mogła usnąć. Wtedy poczułam delikatny uścisk jej palców. Potem, po raz pierwszy, usłyszałam jej cichy głos.– Wypuść Mańkę w niedzielne południe. Obiecujesz?Najwidoczniej kiedyś opowiedziałam jej o swoim czarnym kocie. Ale skąd ta prośba? Następnego dnia koło południa przypomniałam sobie o Babuszce. Mieszkam na parterze, więc puściłam Czarną Mańkę do przybalkonowego ogródka. Ku mojemu przerażeniu spokojna dotąd kotka czmychnęła przez dziurę w płocie na ulicę. Tam zwęszył ją pies. Mańka wdrapała się na pobliskie drzewo. Próbowałam ją stamtąd ściągnąć, ale nie potrafiłam wspiąć się tak wysoko, zaś przerażona kotka bała się zejść. Zadzwoniłam po straż. Chyba trafiłam na kogoś z dobrym sercem.Gdy strażak zdejmował Mańkę z najwyższej gałęzi przypadkowo zajrzał w okna mieszkania na drugim piętrze. Zobaczył wisielca. Policja wyłamała drzwi, żeby dostać się do środka. Nieopodal samobójcy stała dziesięciolitrową butla z gazem z doczepionym zapalnikiem i materiałem wybuchowym. Miał eksplodować za godzinę. Podobno mężczyznę rzuciła narzeczona, a on postanowił się zemścić się na całym świecie.Kiedy tuliłam Mańkę w ramionach uświadomiłam sobie, że koło południa zamierzałam położyć się na parę godzin przed nocnym dyżurem. Gdyby nie ucieczka Mańki… Zimny dreszcz przebiegł mi po plecach.Nieoczekiwanie zadzwoniła komórka. Usłyszałam głos znajomego lekarze.– Wczoraj, przed północą, zmarła twoja babuszka. Zwykle zaglądałaś do niej przed dwudziestą drugą, ale wtedy cię nie widziałem. Pomyślałem że chciałabyś wiedzieć…

Paweł Szlachetko

Więcej podobnych historii:

https://www.youtube.com/channel/UC6eZJwg7fBROHTz7C2bIWIA?

62
Źródło artykułu
Gry na Ceneo
Translate »