ZASŁYSZANE HISTORIE / Skrytka numer 72

ZASŁYSZANE HISTORIE / Skrytka numer 72

Pierwszy raz zobaczyłam tamtego mężczyznę, kiedy wracałam z pracy późnym wieczorem. Ulica o tej porze była już pusta. Nieznajomy stał po drugiej stronie jezdni, tuż poza kręgiem światła rzucanego przez latarnię. A potem przez kilka tygodni widywałam go regularnie, zawsze po zmierzchu, gdy wracałam do domu po zamknięciu sklepu. Jakby na mnie czekał.

Pewnego wieczora nie wytrzymałam i podeszłam. Kiedy z bliska ujrzałam twarz starszego mężczyzny, zrodziło się we mnie przekonanie, że już go gdzieś widziałam.

– Czy my się znamy lub znać powinniśmy? – Zapytałam.

Mężczyzna w milczeniu wyciągnął przed siebie dłoń. Usłyszałam brzęk i spojrzałam pod stopy. Na chodniku leżał kluczyk z metalową plakietką. Schyliłam się. Kiedy podniosłam wzrok, przede mną nie było już nikogo.

Klucz był do skrytki z dworcowej przechowalni bagażu. Wszystko to było dziwne i niepokojące, ale następnego dnia poszłam na dworzec – w moim mieście jest tylko jeden – i otworzyłam metalowe drzwiczki opatrzone numerem 72.

W skrytce znalazłam kilka dużych szarych kopert. Zapakowałam je do torby. Akurat w domu byłam sama, bo mąż zabrał dzieci i wyjechał na weekend do teściowej. Przez kilka minut zastanawiałam się, czy powinnam zaglądać do kopert. Miałam przeczucie, że nie będzie to nic miłego. A jednak coś nakazywało do ich przejrzenia.

W pierwszym pakiecie trafiłam na rachunki firmowe. Wiele z nich zostało wystawione przez firmę mojego męża. Z kolejnej wysypały się fotografie. Centralną postacią wszystkich była młoda kobieta, która na wielu fotach obściskiwała mojego Tadzika. Ostatnia koperta pełna była zdjęć, które zrobiono z ukrycia. Na wszystkich pokazana była para, która uprawiała ze sobą seks. Chociaż twarze nie były widoczne, byłam pewna, że pokazują młodą kobietę i mojego męża.

Tadeusz mnie oszukał, pomyślałam i poczułam, jak serce ściska mi się z bólu. I wtedy przypomniałam sobie, że tamtego mężczyznę widziałam nNa zdjęciu w gazecie kilka tygodni temu. Dziennikarz opisywał zbrodnię, która wydarzyła się w naszym miasteczku przed rokiem. Ktoś wbił temu mężczyźnie nóż w serce.

W jednej sekundzie w mojej głowie wszystko ułożyło się w logiczną całość. Przed dwoma laty mój mąż poznał partnerkę w interesach. Pamiętam, jaki był wtedy podekscytowany. Ale jak widać, nie chodziło o kontrakty biznesowe. Najwidoczniej stary mąż odkrył ich związek i dlatego stracił życie. Poczułam obrzydzenie i wściekłość na kłamcę, z którym miałam dwoje dzieci.

Nagle zrozumiałam, że zobaczyłam ducha, który szuka sprawiedliwości i prosi o pomoc drugą pokrzywdzoną romansem osobę.

Spakowałam wszystko co znalazłam w skrytce 72 i pojechałam do komendy policji. Dwa tygodnie później wybuchała bomba. Dostarczone przeze mnie dokumenty dowiodły, że żona zamordowanego próbowała przejąć majątek męża. Ponieważ coś poszło nie tak, posłużyła się kochankiem, który go zabił.

Policja aresztowała ją i kochanka. Jednak nie był nim mój mąż. Wtedy po raz drugi poczułam, jak moje serce przebija tępa igła. Ile warta była moja miłość, że tak łatwo ułożyłam sobie w głowie historyjkę, w którą tak szybko uwierzyłam? Poczułam wstyd.

Mąż nigdy się nie dowiedział o tym, że go, w pewien sposób, zdradziłam. Tamtej niedzieli, kiedy przeglądałam dokumenty, Tadzik miał wypadek. Doznał skomplikowanego złamania nogi i karetka zabrała go do szpitala, gdzie przeleżał trzy tygodnie. Dzięki temu nasze małżeństwo ocalało. Może to także była sprawka zjawy, która przekazała zebrane za życia dowody?

Odkryłam, że po raz pierwszy zobaczyłam ducha w dniu, gdy sprawa przeciwko jego żonie została umorzona i kobieta odzyskała wolność. Dlaczego jednak wybrał właśnie mnie?

Paweł Szlachetko

Więcej podobnych historii:

https://www.youtube.com/channel/UC6eZJwg7fBROHTz7C2bIWIA?

59
Źródło artykułu
Gry na Ceneo
Translate »