OSTATNIE TABU DLA NOWOCZESNEGO, „ŚWIATŁEGO” CZŁOWIEKA NA TEMAT UFO

 POKONANIE TEGO TABU TO OSTATNIE WYZWANIE. TO NIE JEST JUŻ TYLKO ZABAWA KILKU SZALONYCH.. ISTNIEJE KONIECZNOŚĆ ZROZUMIENIA PRZEZ MASY TEMATU OBCYCH CYWILIZACJI I PRZESŁANIA „OBCYCH” DO NAS, LUDZI. NIE MA JUŻ DUŻO CZASU. OD TEGO ZALEŻY PRZYSZŁOŚĆ TEJ PLANETY.

„Chcecie się zająć się tematem UFO jako swoim hobby? Świetny pomysł. To jeden z ostatnich, a może i ostatni temat związany z naprawdę wielką tajemnicą naszego świata. (…)Jeśli ktoś chce przeżyć prawdziwą, romantyczną przygodę obcowania z nieznanym, musi wybrać właśnie badanie UFO.

Na początku jest oszołomienie. A niech to szlag… to jest przecież prawda! Nie mówili o tym tatuś i mamusia, brat, ulubiony wujek wszystkowiedzący, ksiądz czy nauczyciel, a nawet panowie i panie z telewizji, a tu nagle okazuje się, że Ziemia jest odwiedzana przez pojazdy z załogami istot z innych światów.

Wielki szok to pierwszy etap. Ale kolejne będą jeszcze ciekawsze. Potem zorientujecie się, że zaczynają was już nudzić kolejne relacje o obserwacjach, zdjęciach czy filmach z tymi obiektami, bo to w żaden sposób nie przybliża do poznania prawdy o UFO.

Owszem, można dowiedzieć się o obezwładniających możliwościach Niezidentyfikowanych Obiektów Latających, które potrafią pojawiać się i równie nagle znikać, stawać się półprzezroczyste, nagle znikać w jednym punkcie nieba i w czasie równym zero „wyskoczyć” w innym, nagle w ułamku sekundy wyruszyć w lot z prędkością kilkunastu i więcej tysięcy kilometrów na godzinę, zmniejszyć swoje rozmiary do wymiarów owadu, a następnie zwiększyć do wielkości stadionu. Potrafią pozbawiać prąd samochód, bazę z pociskami nuklearnymi, eskadrę samolotów, a wreszcie miasto – to wszystko robią za pomocą zaawansowanej technologii.

Ale po tym etapie „zaskoczenia” przychodzi ten, kiedy nagle dociera do każdego, kto zajął się UFO, że dochodzi do Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia. Szybko pojmiecie, że ilość wiarygodnych relacji ludzi o spotkaniach z obcymi jest wręcz niewyobrażalna i mocno szokuje wobec tego, że jest o tym wokół całkowite milczenie. Na tym etapie przestaje was już powoli interesować nawet najbardziej widowiskowa i efektowna relacja świadków o przelocie i że iluś tam widziało, a dwóch nawet zrobiło zdjęcia komórkami. Jest wam to całkowicie obojętne.

Ale jest jeszcze gorzej! Na tym etapie waszej „przygody w badaniu UFO” wy już będziecie wiedzieć, że „oni” przylatują na Ziemię i nie będziecie szukać jakiś mitycznych „ostatecznych dowodów”, zdjęć z obiektami UFO „jak żyleta”, filmów, gdzie „wszystko widać, a nie jakiegoś zamazanego bohomaza… no wszystko po prostu!” – ta cała wielka pogoń za kolejnym „ostatecznym dowodem na UFO” będzie wam równie obojętna, jak zeszłoroczny śnieg.

I tu przyjdzie następny etap naszej podróży w badaniu UFO – najważniejszy. Zaobserwujecie rzecz zdumiewającą: niezależnie od tego, gdzie doszło do spotkania człowieka (lub ludzi) z załogą obiektu UFO, to pewne elementy opisu takiego spotkania są takie same. Szokujące jest to, że jeśli ludzie brani na pokład UFO (czasami to się zdarza) mają przywilej zadawania pytań, to odpowiedzi padające od obcych istot są identyczne. Nie ważne, czy do takiego spotkania dochodzi w USA, czy Rosji, małej wyspie Polinezji czy wiosce położonej w wysokim Nepalu – informacje od obcych są zgodne i praktycznie takie same.

Ale tu musi być poczyniona jeszcze jedna, ważna uwaga – to samo mówią istoty różniące się między sobą. Są takie załogi UFO, które wyglądają identycznie jak ludzie, inne przypominają humanoidy znane z filmu Spielberga „Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia” zwane szarakami, a jeszcze inne jakąś kombinację owadów czy nawet gadów. Mimo tego przekaz od tych istot jest identyczny, co może w sposób jednoznaczny pokazywać, że ich odpowiedzi muszą pochodzić z jakieś wyższej wiedzy. Jednolitej i dość spójnej. I tak dochodzimy do kolejnego etapu – ostatecznego – waszej przygody z ufologią.

Na tym etapie nie interesują was ani filmy, ani nowe „wspaniałe zdjęcia pozaziemskich obiektów”, ani przekonywanie kogokolwiek do istnienia UFO albo czekanie na „wielki, miażdżący dowód”, gdyż wiedzę o tym, że Ziemia jest odwiedzana przez obce cywilizacje, już od dawna będziecie posiadać. Teraz interesuje was tylko to, co mówią obcy.

Kiedy z całego świata ściągnięcie dzięki swoim prywatnym kontaktom z innymi organizacjami zajmującymi się UFO tysiące relacji ludzi o spotkaniach z obcymi istotami, które zawierają także moment rozmowy z nimi i odpowiadania na pytania uczestników CE III, wtedy ze zdziwienia odbierze wam mowę.

O CZYM MÓWIĄ OBCY?
Po pierwsze powtarzają non-stop, że jesteśmy na etapie barbarzyńskim, które inne bardziej rozwinięte światy planety mają już dawno za sobą.

W ich światach nie ma nie tylko wojen, ale także nie ma żadnych granic i państw (cała „myśl narodowa” po zapoznaniu się z wiedzą płynącą z ufologii będzie wam się jawić niczym zaciekłość jaskiniowców w robieniu kamiennych siekierek), nie istnieje tam także „wielość religii” uznawana na naszej zabawnej planecie jako wielki atut i ubarwienie, a jest jedynie wiedza o duchowości.

Obce istoty nigdy nie mówią tez głoszonych przez ateistów, ale także nie znajdziecie choć jednej hołubionej przez zwolenników dziecięco-próżniaczej wizji „jednego życia – sądu – potem laby po wieczny czas w krainie aniołków za to, co się zrobiło na Ziemi”.

Wiedza płynąca z zapisów spotkań z UFO jest jednoznaczna, pozbawiająca wszelkich wątpliwości i zgodna niczym pasujące do siebie elementy układanki – materia jest najbardziej prymitywną odmianą energii duchowej, na której niepotrzebnie wręcz zafiksował się rodzaj ludzki.

Każda istota ma duszę, podobnie jak każde zwierzę, roślina, a nawet minerał. Jest reinkarnacja czyli wędrówka dusz, które wcielając się w kolejne ciała doskonalą się i w ten sposób doskonali się cały wszechświat.

Poznanie praw reinkarnacji jest ratunkiem dla każdej cywilizacji zamieszkującej daną planetę, gdyż świadomość wędrówki dusz pozwoli zrozumieć, że trzeba szanować życie na planecie w każdej postaci, gdyż wszystko jest połączone ze wszystkim.

Otaczają nas miliardy istot, które podobnie jak my wyruszyły w wielkiej wędrówce ku doskonałości. Dusze naszych gwiezdnych braci w pozaziemskich statkach są takie same jak nasze, choć bardziej rozwinięte duchowo, są dalej na drodze do doskonałego światła stwórcy wszechrzeczy.

Nasze dusze mają niższe wibracje, przez co umieramy z ich punktu widzenia prawie od razu po urodzeniu (dla obcych życie o długości 70-75 lat, co jest typowe dla Ziemi, jest wręcz niewiarygodnie krótkie), bez najmniejszego problemu potrafią widzieć duchy, opuszczać własne materialne ciało, porozumiewać się telepatycznie, siłą umysłu przejmować kontrolę nad bytami bardziej prymitywnymi, a także widzieć przeszłość czy przyszłość – są w tym względzie prawdziwymi mistrzami mistrzów w postrzeganiu pozazmysłowym.

Kolejna rzecz, na którą na pewno natrafi każdy, kto zajmie się UFO w stopniu podobnym jak FN – obce istoty wręcz nonszalancko wypowiadają się o tym, co oczywiście najbardziej interesuje ludzi, czyli o technologii pozwalającej robić im te wszystkie cudowne statki powietrzne. Wręcz dziwią się, że ludzi to interesuje, skoro sprawy wiedzy duchowej i prawdziwej, boskiej natury istot żywych są tak ze sto bilionów razy ważniejsze niż wszystkie „podróże pomiędzy galaktykami” czy napędy antygrawitacyjne.

Ale jest jeszcze coś, co pojawia się praktycznie w każdej relacji o spotkaniu i rozmowie ludzi z obcymi z UFO. Chodzi o temat zwierząt. Oni zawsze mówią o tym. To ich martwi. To uważają za pierwszy krok, który ludzkość musi zrobić, aby dokonać jakiegokolwiek progresu, postępu na drodze rozwoju cywilizacji i uratowania naszej planety.

„Musicie uwolnić z piekła waszych młodszych braci, w które zapędził je wasz okrutny świat” – mówią obcy do uczestników CE III, a oni to potem przekazują ludziom zajmujących się badaniem UFO na całym świecie.

Ich relacja do zwierząt jest przejmująca, wręcz stawiająca do pionu. To dla nich jest najważniejsze, to ich najbardziej martwi, to uważają za rzecz podstawową i wartą każdej ceny. Na tym etapie zajmowania się UFO nagle dotrze do każdego z was, że zamiast patrzeć w gwiazdy w poszukiwaniu planet podobnych do Ziemi trzeba patrzeć w oczy… kochanego psa, kota czy wszelkiej innej „istoty ze świata naszych młodszych braci”, bo tam znajdziecie najważniejszą informację ze wszystkich, które przekazują nam obce cywilizacje – w nich jest dusza taka sama jak w nas, ale także obcych z wyższych światów.

Nie wolno ich zabijać, gdyż cierpią. Nie wolno ich nawet przetrzymywać w domu jako zabawki, gdyż jest to sprzeczne z ich naturalną dziką naturą przypisaną karmie czyli drodze duchowej tych istot. Jest ingerencją w naturę, szkodliwą i sprzeczną z prawami kreacji. Ziemski świat „zwierząt domowych” to patologia, która musi zniknąć na kolejnym etapie rozwoju cywilizacji.

Tu mała uwaga na marginesie – osoby śledzące serwis FN wiedzą, jak traktujemy zwierzęta i jak często piszemy o nich wyłącznie jako o „braciach mniejszych”. Zgadzamy się z profesorem Kotarbińskim, że np. psy to „gatunek ludzki” i trudno sobie wręcz wyobrazić świat bez tych cudownych istot poruszających się na czterech łapach, naszych najwierniejszych przyjaciół, którzy nigdy nas nie zostawią, nigdy nas nie zdradzą, a których nasz rodzaj ludzki potrafi traktować z tak niewiarygodnym wręcz okrucieństwem.

Jednak musimy się z tym pogodzić – na planetach bardziej rozwiniętych od Ziemi nie tylko nie ma granic, państw, religii czy np. sportu (rywalizacji w świecie materii), ale także zwierząt domowych. Nie ma także innych elementów znanych z naszego świata jak filmów, programów telewizyjnych czy szerzej telewizji, targowisk i setek spraw uważanych przez nas na Ziemi za „oczywistą oczywistość”.

Obcy mówią, że cały zasób wiedzy wszechświata jest na wyciągnięcie ręki, a kluczem jest rozwój duchowy i np. medytacja. Wtedy wszelkie sztucznie wykreowane rozrywki znane ludzkości są zbędne i tylko niepotrzebnie sprawiają, że traci się bezcenny czas.

Ten krótki esej jest pisany w „dzień zwierząt”, czyli w niedzielę 4 października w naszej Bazie FN. Po trzydziestu latach zajmowania się UFO musimy zasygnalizować wszystkim ważną zmianę akcentów w naszych serwisach. Mniej będziemy się zajmować „przelotami UFO i relacjami świadków”, a więcej tym, co zawiera wiedza obcych i jak wyglądają ich planety i światy.

Szybko zauważycie, że to będzie nas odróżniać od setek podobnych serwisów tematycznych zajmujących się UFO, jakie znacie z polskiej sieci www. Sprawa „życia na obcych planetach” i wiedzy obcych istot stanie się wkrótce znakiem rozpoznawczym okrętu Nautilus. Zapamiętajcie te słowa!

Moglibyśmy w nieskończoność cytować fragmenty naszych materiałów związanych z UFO, gdzie pojawia się wątek naszych „mniejszych braci” (lub młodszych – obie wersje mówią o tym samym), ale wybraliśmy zaledwie dwie rzeczy.

Pierwsza jest związana z Emilcinem. Jak pewnie wiadomo stałym bywalcom okrętu Nautilus 10 maja 1978 rolnik Jan Wolski spotkał się z istotami z pojazdu UFO, które miały humanoidalny kształt, ale byli zdecydowanie niższego wzrostu (ok. 1m 30 cm).

„Byli mali, szczupli i nieduże, ale byli to ludzie tacy sami jak my” – mówił w jednym z posiadanych przez nas wywiadów nieżyjący od wielu lat Jan Wolski.
W pewnym momencie ten mieszkaniec Emilcina został poproszony o wejście na windę, którą dostał się do małego pojazdu obcych. Jego pobyt w UFO na pewno wszyscy znają, można go poznać chociażby z filmu „Powrót do Emilcina” z udziałem p. Witolda Wawrzonka z Lublina.

Dzięki naszym wręcz godnych medalu olimpijskiego zabiegom udało się zdobyć zapis oryginalny tego filmu, który prezentujemy poniżej.

W relacji Jana Wolskiego o szczegółach jego pobytu na pokładzie UFO jeden moment zawsze intrygował – obcy w pewnym momencie zainteresowali się jego… skórzanym paskiem od spodni.

– A oglądali go i oglądali, zapinali, odpinali i ponownie oglądali, jakby się nie mogli nadziwić, a to był taki zwykły mój pasek, skórzany znaczy od spodni – mówił Jan Wolski.

W roku 1991 gościem w Radiu Zet był autor książki o Emilcinie, nieżyjący także od wielu lat Zbigniew Blania-Bolnar. Poruszył on sprawę tego paska. Oto fragment rozmowy z nim:

– Zawsze mnie dziwił ten moment, jak obce istoty zainteresowały się tym paskiem. Tu taka technika, pojazd unosi się radząc sobie z grawitacją, a oni ten pasek… Może interesowała ich prymitywna technologia dziurek w pasku i jego zapinania? Może klamra?– głośno zastanawiał się autor książki „Zdarzenie w Emilcinie”. Ale naszym zdaniem się mylił!

Po tylu latach zajmowania się UFO nie mamy cienia wątpliwości, że kluczem do zrozumienia dziwnego zainteresowania się obcych paskiem Wolskiego nie była „technologia zapinania” lub ta prymitywna metalowa klamra, ale to, że był on… zrobiony ze skóry żywej istoty! Teraz jest wręcz to dla nas oczywiste.

Podobne sceny, kiedy obcych nie interesował za grosz „Iphone, Samsung czy cokolwiek z naszej ziemskiej techniki”, ale na przykład buty zrobione ze skóry zwierząt, znaleźliśmy w innych relacjach o spotkaniach z UFO na całym naszym ziemskim globie. Im czyli obcym wyraźnie po prostu nie mieści się w głowie, że można hodować żywą istotę tylko po to, aby na koniec mimo przerażenia w jej oczach i błagalnym wyciu pozbawić bestialsko życia, zdjąć skórę, pokroić ją i zrobić kilka rzeczy, które są bardzo poszukiwane i dobrze oceniane przez większość ludzi.

– Jesteście nazywani planetą bólu i łez – to zdanie także jak mantra powtarza się w naszych materiałach dotyczących spotkań z załogami UFO. Obcy mówią nawet więcej – dopiero likwidacja traktowania zwierząt jako niewolników, a także dawców mięsa, skór, tłuszczu, futer i przyjemności z ich zabijania (łowiectwo i myślistwo) jest kluczem do uratowania Ziemi.

Bez tego ludzkość nie zrobi kroku w rozwoju duchowym, nie podniesie swojej wibracji. A to ona pozwoli na przykład na wydłużenie ludzkiego życia poza te śmieszne, wręcz żenujące 70-75 lat, jak obecnie.

Bez podwyższenia wibracji nie zrobimy postępu w ograniczeniu chorób jak np. nowotwory, ale także nie rozwiniemy zdolności pozazmysłowych, a one są konieczne do tego, aby przejść przez czarną kurtynę zasłaniającą nam dostęp do prawdziwej wiedzy pozwalającej na opanowanie antygrawitacji czy podróży międzygwiezdnych.

Zmiana nastawienia ludzkości wobec naszych „braci mniejszych” i uwolnienie ich z krwawej łaźni bólu i cierpienia, do której zapędziły ją rywalizujące ze sobą plemiona na naszej planecie jest kluczem do naprawy świata. Jest rzeczą najważniejszą. Jest wszystkim, od czego trzeba zacząć proces ratowania Ziemi.

Na koniec jeszcze jedna sprawa. Przygotowujemy bardzo ciekawą publikację o litewskim katolickim księdzu, który w 1994 roku w Mariampolu nie tylko został miał okazję przeżyć jedno z najciekawszych Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia z UFO w historii, ale także został zabrany przez obce istoty na ich planetę, która nazywała się Vereta.

Mimo szykan ze strony Watykanu i wręcz odgrodzenia tego księdza od całego świata ksiądz Bronislov P. (sprawa jego nazwiska – w sieci specjalnie krążą fałszywe, aby trudno go było zlokalizować, ale my znamy prawdziwe i mamy z nim kontakt!) nigdy nie przestał mówić o swojej podróży na planetę jako o „najprawdziwszej z prawd”. Za mówienie prawdy ksiądz płaci ogromną cenę, ale to naprawdę człowiek niezwykłej siły i chwała mu za to.

Tak wyglądał na początku lat 90-tych, kiedy przeżył coś, co zmieniło jego życie. (zdjęcie)

Na Verecie miał okazję poznać świat obcych istot, bardzo podobnych do ludzi, choć będących na o niebo od nas wyższym poziomie rozwoju duchowego (o technologicznym nawet nie ma co mówić). Mamy dokładną relację o całej jego podróży na Veretę, ale jeden moment jest szczególny, kiedy obce istoty skierowały przesłanie do ludzkości. Jak sądzicie: o czym jest to przesłanie? Oczywiście… bingo! O naszych młodszych braciach.

Oto to, co istoty z Verety powiedzieli księdzu podczas jego pobytu na ich planecie:
– Jesteście źli, popełniacie błędy i zbrodnie. Jecie mięso, a wraz z nim spożywacie zło, agresję, ból, cierpienie, ale przede wszystkim agresję. Dlatego wasz świat jest pełen niepojętej agresji, wy sami jesteście wypełnieni agresją. Badamy wasz świat, obserwujemy podobnie jak inne wyżej rozwiniete rasy odwiedzające Ziemię, ale boimy się was. Jesteście niebezpieczni dla siebie, innych istot zamieszkujących waszą planetę, ale jesteście niebezpieczni także dla nas. My nie jesteśmy tacy, chcielibyśmy wam pomóc się zmienić. Na waszej planecie są popełniane morderstwa na żywych istotach, cały czas toczą się wojny. Postępowanie tego rodzaju nie jest dobre i musi ulec zmianie. Musicie się zmienić i zmienić wasz sposób życia, który wpływa na to postępowanie.

Obcy mówią wyraźnie: bestialstwo wobec waszych młodszych braci wypełnia was niskimi, agresywnymi, wręcz brudnymi energiami… Jesteście niebezpieczni dla siebie i innych, wasz świat jest barbarzyński, lubcie oglądać zarówno pastwienie się nad zwierzętami, jak i coś, co np. nazywacie „sportami walki”, a co tak naprawdę jest próbą uszkodzenia mózgu i zabicia człowieka. Takie sytuacje są oczekiwane, dla takich „się to ogląda”… barbarzyństwo, prymityw, ale przede wszystkim agresja – tak wygląda nasz świat, Panie i Panowie.”

🕉🕉🕉🕉🕉🕉🕉🕉🕉🕉🕉🕉🕉🕉🕉🕉
W tym artykule nie ma mowy o negatywnych cywilizacjach pozaziemskich, które oczywiście tez istnieją. Ale – nie trzeba w sumie wiele o nich mówić, bo to właśnie one zawładnęły tą planetą i wszystko co tu się dzieje: wojny, głód, ucisk, wyzysk, strach, niewolnictwo,rywalizacja , nienawiść, podział.. itd. … to wszystko jest ich dziełem, któremu nas podporządkowano. Teraz chodzi o to, by rozróżnić dobro od zła, ciemność od światła. 🙏 Alicja

Źródło: https://www.nautilus.org.pl/artykuly,4001,obce-cywilizacje-…

Były minister obrony Kanady mówi o UFO: https://m.youtube.com/watch…

Francuskie akta UFO zostały opublikowane: https://m.youtube.com/watch…

Rosja odtajnią relacje z UFO: https://youtu.be/kX7QHTU_RMk

39
Źródło artykułu

Related posts